|
Pełne serce
Wywodzę się z uczelni, w której między murami snuło się pewne podejrzenie, że kobiety nadają się bardziej do seksu niż do sztuki. Ironiczne korekty kształtowały moje poczucie tożsamości artystycznej. Dlatego przez wiele lat po studiach pokornie zajmowałam się hodowaniem dzieci i zarabianiem pieniędzy, jednak od czasu do czasu wstępowałam do galerii lub muzeum, żeby sprawdzić czy ktoś maluje moje obrazy... Czy jakiś artysta maluje to co ja widzę, to co ja czuję? – ale nie, nie znalazłam. Teraz nadszedł mój czas: moje serce pełne jest obrazów, zamykam oczy i czuję ja pulsują i rosną we mnie. |