Kasia Swinarska
 

 

 

 

 

 

 

 

 

S u m m e r t i m e

Wystawa o uczuciu ściśle związanym z letnią porą, kiedy nie liczy się nic oprócz słońca, rozgrzanych chodnikowych płyt, wiatru i może papierosa, o chwili bezwzględnej wolności i oderwania. To nie są obrazy polityczne, feministyczne, chociaż autorka się od takich spraw nie odżegnuje. Nic tylko słońce i wiatr i jakiś przebój w tle, dolatujący z otwartego okna.

Sopot, 28 lutego 2009